Radiestezja Tomasz Sitkowski



STRONA GŁÓWNA


O MNIE - MOJA DROGA DO RADIESTEZJI


MOJA RADIESTEZJA


GALERIA ZDJĘĆ



O MNIE



Tomasz Sitkowski – urodzony w 1950 roku
Z zawodu jestem technologiem żywności, o specjalności technologia młynarstwa.
W latach 1977 – 2000 byłem pracownikiem naukowo badawczym, w roku 1986 uzyskałem tytuł naukowy doktora nauk rolniczych.
Od 2001 roku pracuję w przemyśle młynarskim.
Radiestezją zajmuję się amatorsko od 1990 roku.
W latach 1992 -1993 ukończyłem kursy z zakresu Radiestezji dla początkujących
i zaawansowanych w Polskim Towarzystwie Psychotronicznym w Warszawie.
Swoje doświadczenia i przemyślenia na temat radiestezji zawarłem w publikacji:

„Teoria i Praktyka Wahadlarstwa”




MOJA DROGA DO RADIESTEZJI


Mój pierwszy kontakt z Radiestezją nastąpił w roku 1990, w wyniku przypadkowego kupna książki Czesława Spychalskiego pt.” Radiestezja w domu i w ogrodzie”.
Lektura tej książki obudziła we mnie zainteresowanie tą nową dla mnie dziedziną.
Swoje nowe zainteresowania chciałem pogłębić na specjalistycznych kursach.
W roku 1992 i 1993 ukończyłem kursy dla początkujących i dla zaawansowanych w Polskim Towarzystwie Psychotronicznym w Warszawie. Odebrałem szkołę radiestezji, jaka była typowa i obowiązującą w tamtym czasie.

W następnych latach uczestniczyłem z Kolegami zawodowymi radiestetamiw ekspertyzach oceny terenu pod wybór domu, lokalizacji studni, ekspertyz mieszkań z doborem ekranów radiestezyjnych.
Jak każdy nowo zapalony entuzjasta próbowałem różnych dziedzin radiestezji,
jak np. teleradiestezji, radiestezyjnej oceny zdrowia itp., itd.
Był to etap, w którym „wszystko wychodziło”! Wierzyłem w jedność i nieomylność Radiestezji.
Ten stan nie trwał jednak za bardzo długo.

Z czasem z przykrością zauważyłem, że radiestezja wcale nie jest spójną dziedziną, że występują w niej przeróżne teorie, różne szkoły, czasem zupełnie sprzeczne, że powstają coraz to nowe niespójne hipotezy i teorie różnych autorów. Również niektórzy koledzy z kursów zaczęli wyznawać coraz to inne teorie, odbiegające tych, których byliśmy razem uczeni.
Poza tym, z uwagą przyjrzałem się także literaturze krytykującej radiestezję i wykazującej jej niekonsekwencje i zjawiska nie potwierdzone przez naukę, niespójność stosowanego nazewnictwa pojęć, sprzecznych często z nazewnictwem zarezerwowanym dla dziedzin nauki.

Mimo to nadal WIERZĘ W RADIESTEZJĘ, tylko już trochę inaczej. Zacząłem jak gdyby wewnętrzne „oczyszczanie” z wszystkich zjawisk i pojęć nazbyt niewiarygodnych i bajecznych.

W moim podejściu do Radiestezji staram się stosować zdrowy rozsądek, jestem zwolennikiem radiestezji fizycznej i właściwie przeciwnikiem radiestezji mentalnej.
Przez lata doświadczeń i rozważań ułożyłem własną hipotezę zjawisk radiestezyjnych i przyczyn ruchu wahadła radiestezyjnego.

Chciałbym się podzielić swoimi rozważaniami na temat tej hipotezy z wszystkimi, którym Radiestezja nie jest obojętna.